Świat na żółto i niebiesko...

Słów kilka z Agatą Pruchniewską

AGATA PRUCHNIEWSKA

Autorka książki, którą ostatnio recenzowałam.
"Dyplomowana aktorka, z zamiłowania tancerka, z konieczności pracownik biurowy, z pasji hodowca psów. Kobieta, posiadająca wiele talentów i licznych, zupełnie nieprzydatnych umiejętności." - tak opisuje ją okładka książki "I dobry Bóg stworzył aktorkę.

Jej odpowiedzi na moje pytania są inspirujące, dlatego uważam, że naprawdę warto przeczytać kilka słów od "kobiety renesansu". ;)

Ana: Gdy była Pani nastolatką, czy myślała Pani o karierze aktorki, czy raczej marzyła o innym zawodzie? A może czuła Pani powołanie?

Agata: .Aktorką chciałam być od zawsze. Nawet, gdy nie dostałam się do szkoły teatralnej, wybór innego zawodu wydawał mi się totalną abstrakcją. Owszem , miałam plan awaryjny, ale towarzyszyło mi poczucie,że jest to plan tymczasowy. Natomiast z określeniem "powołanie" bym uważała, bo znam aktorów, którzy tak bardzo czują się powołani do czegoś wielkiego, że tracą kontakt z rzeczywistością. A to niezdrowe.

Ana: Kiedy zaczynała Pani swoją przygodę z aktorstwem czy miała Pani mentora, wzór do naśladowania?

Agata: Moim wzorem zawodowstwa i człowieczeństwa był i nadal jest pan Janusz Gajos. Wybitny talent idzie u pana Janusza w parze z ogromną pokorą i skromnością. Warto brać przykład z takich ludzi, zwłaszcza w czasach, gdy wielu wyznaje zasadę "im głośniej i więcej, tym lepiej". Nie zgadzam się z tym. Być może jestem starej daty, być może jestem niedzisiejsza, ale uważam, że wysoki stopień robienia hałasu wokół siebie wcale dobrze nie świadczy o wartości człowieka. Pan Janusz Gajos wyznaje zasadę,że najwięcej mówi o nim jego praca. Nie zaś to, co robi poza nią. Absolutnie się z nim zgadzam.

Ana: Mówi się, że każdy nosi w sobie książkę, wystarczy ją tylko przelać na papier. Co Pani o tym sądzi?

Agata: Życie każdego z nas jest gotową opowieścią. Nie każdy musi napisać w życiu książkę, ale na pewno każdy miałby o czym.

Ana: Co przekonało Panią do napisania książki i dlaczego akurat o takiej tematyce?

Agata: Do napisania pierwszej książki "I dobry Bóg stworzył aktorkę" namówiła mnie nieżyjąca już,nieodżałowanej pamięci pisarka Monika Szwaja. Trafiłam przypadkiem do Jej wydawnictwa, które prowadziła z Mariuszem Krzyżanowskim. Bardzo jej się spodobał mój sposób pisania. Uwielbiała aktorów i uważała,że świat sztuki i szołbiznesu jest bardzo wdzięcznym i nośnym tematem literackim. "Ludzi to interesuje, a Ty to znasz od podszewki, więc po prostu to opisz."Tak mi kiedyś powiedziała. Potem przeszłam u niej błyskawiczny kurs pisania i tak powstała pierwsza książka. 

Ana: Czy napisanie i wydanie książki należało do łatwych czy raczej trudniejszych spraw? Jakie miałaby Pani wskazówki dla początkujących pisarzy, którzy pragną spróbować swoich sił?

Agata: Tak, jak powiedziałam, mnie do napisania namówiła pisarka, będąca jednocześnie wydawczynią, więc pisałam niejako "na zamówienie". Jeśli zaś chodzi o samo pisanie, to sprawia mi to dużą przyjemność, oczywiście jak już mi się uda spotkać z weną, bo czasami nam nie bardzo po drodze.

Ana: Skąd czerpie Pani energię do pracy?

Agata: .Lubię swoją pracę, zarówno pisanie jak aktorstwo sprawia mi przyjemność, więc fakt,że mam do tego zapał jest dla mnie oczywisty. Jasne, bywają okresy, gdy pracuję dużo i bywam zmęczona, ale to nigdy nie odbiera mi radości z pracy, być może dlatego, że wiem, jak nieprzewidywalne bywa życie i wiem, że za chwilę mogę jej nie mieć. Skupiam się więc na docenieniu tego, co jest mi dane.

Ana: Czy ma Pani życiowe motto? Jeśli tak, jak ono brzmi?

Agata: Czego się wyrzekniesz, będzie ci dane. Odkąd staram się to stosować, żyje mi się dużo łatwiej. Myślę też, że ważne jest, by nie zajmować się przeszłością ani przyszłością, bo ta pierwsza już przeminęła, a tej drugiej może nie być. Ważne jest czerpanie radości z tego , co jest tu i teraz.

Ana: Czy ma Pani jakieś miejsce, które motywuje Panią do pracy i pomaga w skupieniu? Co mogłaby Pani polecić innym?

Agata: Piszę zawsze w domu. Nigdzie indziej nie umiem się skupić.

Ana: Gdyby mogłaby Pani zamienić się na 1 dzień w jakąś część garderoby to co by to było?

Agata: Buty na obcasie. Wreszcie bym zrozumiała, co mówi o nich moja stopa. Albo, idąc tym tropem, męska czapka. Wtedy dowiedziałabym się, co myśli mężczyzna, bo jak dotąd jest to dla mnie niezgłębioną zagadką.

Ana: A do jakiego kraju najbardziej chciałaby Pani pojechać na dwumiesięczne wakacje?

Agata: Jest masa krajów, które chciałabym odwiedzić choć na chwilę. Marzy mi się Tajlandia, Malediwy, Portugalia.W wielu miejscach na świecie nie byłam, a wiem,że warte są odwiedzenia. Mam nadzieję,że przyjdzie czas, gdy uda mi się wybrać choć do części z nich.

 Z całego serca chciałam podziękować Pani Agacie za poświęcenie czasu i odpowiedzi płynące z serca. Jeszcze raz napiszę, że jest to cudowna osoba. 

Dziękuję!

Namaluje dzień Twoja ręką