Świat na żółto i niebiesko...

książki

"I dobry Bóg stworzył aktorkę"

"I dobry Bóg stworzył aktorkę"

Jak książka znalazła się w moich rękach? Kiedyś, razem z koleżankami podzielającymi pasję do teatru i wszystkiego, co jest z tym związane, byłyśmy na zakupach. Przeszukując znaną księgarnię jedna z nas dostrzegła tak ciekawy tytuł. "Hm.. Muszę ją mieć!" Tak jak pomyślałam, tak też zrobiłam i nie minęło 7 minut, a jeden egzemplarz był w moim posiadaniu.

Książka opowiada o życiu zwyczajnej dziewczyny, takiej jak ja czy Ty. Z warszawskiego domu, ze zwykłym kapitałem i marzeniami takimi jak każdy z nas. Spotyka ją wiele przeciwności, jak również spełnia się kilka marzeń. 
Dorotka od dziecka marzy o karierze aktorki i wreszcie udaje jej się to osiągnąć. Czy jednak samo dostanie się do szkoły jest już sukcesem? Czy pokonanie setek innych kandydatów sprawi, że będzie wielką, sławną aktorką? I ile przeszkód i problemów może spotkać na swojej drodze i jakie załamania będzie musiała przezwyciężyć?
Zapomniałam dodać, że książka pisana jest z perspektywy Boga, a niewiele takich będziecie mogli przeczytać!

Tą wspaniałą historię napisała polska aktorka Agata Pruchniewska, która skończyła krakowską PWST, a w życiu nie jest tylko aktorką. Miałam kiedyś okazję wymienić z nią kilka maili i z całą prawdą mogę powiedzieć, że jest to osoba o wielkim sercu oraz wielkim duchu!

Marzy Ci się kariera aktora, aktorki, reżysera, scenografa...? A może interesuje Cię jak to wszystko wygląda od kuchni? Lub po prostu chcesz przeczytać dobrą książkę o prawdziwych ludziach w naszym kraju?
Jeśli na któreś pytanie odpowiedziałeś twierdząco, książka absolutnie nadaje się dla Ciebie!

Zawiera również dużo humoru, więc mogę zapewnić, że czyta się z uśmiechem na ustach. I to jednym tchem, gdyż napisana jest w bardzo fajny sposób. Tak, nie przepadam za słowem 'fajny', lecz w tej sytuacji absolutnie się nadaje. 

Dlatego polecam!

Dowcipna, dająca do myślenia, inspirująca i pobudzająca do działania!

Wydawnictwo: SOL
Liczba stron: 350

 

"Jak to? Nie rozumiesz, że to trochę głupie, że my zachrzaniamy, a ty sobie siedzisz z nogą na nodze i nam mówisz, co mamy robić? Wspólna praca to wspólna praca. Scenografka też mogłaby dyrygować, a zasuwa z nami. To, że jesteś tutaj reżyserem, chyba nie jest okolicznością łagodzącą."

 

i dob.jpg

Namaluje dzień Twoja ręką